Artykuły
Jak wypoczywają biznesmeni
| Jak wypoczywają biznesmeni |
|
|
|
| piątek, 18 maj 2007 | |
|
Środowisko
top managementu, na co dzień zapracowane, realizujące targety i
wspinające się po kolejnych szczeblach kariery, coraz bardziej
docenia swój wolny czas. Ale nieustanny jego brak powoduje, że
tym bardziej jest on przez nich szanowany i wykorzystywany w jak
najciekawszy sposób. Takie 'sposoby' mają dostarczyć im
maksimum egzotyki, rozrywki i czegoś niepowtarzalnego...
Trendy Trendy związane ze stylem życia – oddziałują na turystykę i są nierozerwalnym elementem życia społecznego. Dlatego też strategie związane z produktami, usługami, marketingiem w sektorze turystycznym muszą być zawsze optymalnie dostosowane do klienta. Oferta i scenariusz niezapomnianych wyjazdów, poszukiwanie i wsłuchiwanie się w preferencje klientów decydują o nowych trendach w turystyce. Sportowa rywalizacja, paintball, skoki na bungee, skoki ze spadochronem czy rajdy nie są już wyzwaniem ani tak atrakcyjnym przeżyciem dla chcących zaznać czegoś naprawdę niepowtarzalnego. Krzysztof Michniewicz – Dyrektor Generalny Incentive Concept Poland, wiodącej na rynku firmy specjalizującej się w organizowaniu wyjazdów motywacyjnych i imprez integracyjnych, szkoleń oraz konferencji, zaobserwował nasilający się trend. Wśród klientów firmy (właściciele i managerowie dużych korporacji) pojawiło się zainteresowanie zorganizowanymi podróżami indywidualnymi do miejsc bardzo odległych, powiązane z potrzebą przeżycia niezapomnianej przygody, albo do krajów, które dopiero otwierają się na rynki turystyczne, ale wciąż są niedostępne dla zwykłego turysty. Odpoczynek i relaks nadal pozostają bardzo ważną cechą imprez turystycznych, jednakże autentyczność staje się najistotniejszym elementem wyboru kierunku podróży. Równie ważnymi elementami są takie cechy, jak: przygoda i fantazja, w połączeniu z atmosferą wyłączności, a nie tylko luksus i przyjemność. “Wzrasta popyt na wyjazdy do nowych, nieznanych i unikatowych, wręcz niedostępnych miejsc, gdzie brak jest telefonów komórkowych, a dostęp do internetu czy infrastruktura są ograniczone” – mówi Krzysztof Michniewicz. “Rośnie popyt na indywidualne wakacje zawierające elementy sztuki, kultury i historii, tzn. wojaże o większych walorach edukacyjnych i związane z rozwojem duchowości” - dodaje Michniewicz. Robert Barczyk, wieloletni prezes i współwłaściciel wielkopolskiej wytwórni WWŻ PROFI, a także prezes ATON-HT S.A. - firmy zajmującej się unieszkodliwianiem odpadów niebezpiecznych - z ICP wyjeżdżał m.in. na Syberię, do Mongolii, Chin. W tym roku w sierpniu Incentive Concept Poland zorganizowała dla niego dziesięciodniową, prywatną wyprawę do Birmy (Myanmar), w czasie której zwiedzano miejsca będące zupełnym oderwaniem od rzeczywistości i kultury europejskiej, gdzie czas płynie innym rytmem.
Opis
wyprawy: Dla turysty podróżowanie po Birmie jest całkowicie bezpieczne. To miejsce oddalone od cywilizacji - takie, którego nie widzi się na co dzień. Piękno i egzotyka czyni je jednym z tych miejsc, które trzeba zobaczyć. A przy tym powszechna sympatia i życzliwość mieszkańców oraz charakterystyczny ubiór mężczyzn (lungi) – spódniczka, czy też makijaż mieszkanek, malujących policzki i czoła na żółto tartą na proszek korą drzewa thanaka pozostają w pamięci na długo. Wyprawa po Birmie rozpoczęła sie od stolicy Rangunu (Yangon). Podziwiano miasto będące architektoniczną mieszaniną neoklasycznych budynków typowych dla brytyjskiego stylu kolonialnego. Zwiedzano świątynię Sule, Muzeum Narodowe, jak i odwiedzono też kompleks handlowy zwany Scott Market - gdzie od ponad 75 lat sprzedaje się wyroby artystyczne, pamiątki dla turystów jak i różnego rodzaju artykuły niezbędne miejscowej ludności. Drugim miejscem na szlaku turystycznym po Birmie był Bagan (Pagan), między innymi: świątynia Anandy z 1105 roku, Shwezigon z 1000 roku, Dhammayangyi i Gubyaukyi. Malownicza panorama świątyń, pagód i stup na tle zachodzącego słońca okazała się pełnym wrażeń przeżyciem. Następnym punktem podróży był Mandalay, zwany "Miastem Klejnotów", leżący w zakolu rzeki Irawadi, miasto handlu, targowisk i klasztorów (populacja mnichów liczy tu ponad 100 tysięcy), ekonomiczne i religijne centrum górnej Birmy. Podczas wyprawy do starożytnego miasta Inwa, założonego w 1364 roku, będącego od czasu upadku Bagan przez następne 400 lat stolicą Górnej Birmy, zwiedzano strzelistą wieżę Ava, bogato zdobioną sztukaterią świątynię Maha Aungmye Bonzan i wykonany z drewna tekowego klasztor Bagaya Kyaung. W Amarapurze, stolicy Birmy na przełomie XVII i XVIII wieku, warto zobaczyć świątynię Mahagandayon, będącą także szkołą dla młodych mnichów oraz U Bein - ponad 200-letni, najdłuższy na świecie most z drewna tekowego (ok. 1,2 km długości). Do Mingun, gdzie zwiedzano największą na świecie, nigdy nie ukończoną ceglaną pagodę (jej budowę przerwała w 1819 roku śmierć króla Bodawpaya) przemieszczano się statkiem w górę rzeki Irawadi. Tam podziwiano największy niezniszczony i dzwoniący dzwon na świecie.
Dalsza
droga prowadziła przez jezioro Inle (22 km długości i 11 km
szerokości), które położone jest na wysokości 1000 m
n.p.m., gdzie żyją i mieszkają ludzie z grupy etnicznej Inta. Tak
doskonale przystosowali się oni do warunków, w których
przyszło im żyć, że swoje domy budują na palach na wodzie –
także ich pola warzywne i targowiska unoszą się na powierzchni
wody. Rybacy stojąc na rufie wysmukłych łodzi jedną nogą z
łatwością sterują pomiędzy kępami poplątanych chwastów
i grządkami warzywnymi, do wiosłowania używając drugiej nogi.
Widok mocnych, ale pełnych elegancji pociągnięć nogą, której
przedłużeniem jest wiosło, pozostaje na długo w pamięci.
Dodatkowymi atrakcjami były: wizyta w 200-letniej świątyni, w
której mnisi w taki sposób wytresowali koty, że skaczą
one przez obręcze trzymane przez nich w rękach; Pagoda Phaungdaw;
wytwórnia jedwabiu. Podróż powrotna to pobyt w Myanmar i zwiedzanie świątyni Shwedagon (Szwedagon) liczącej ponad 2000 lat. 109-metrowa złota stupa (największa stupa świata) "wbijającą się" w błękitne niebo, otoczona mnóstwem mniejszych i większych posążków, zedi, stup, świątyń i budynków oraz niezliczone tłumy – wszystko to wprost zapierało dech w piersiach.
Wrażenia
z podróży Natomiast do dziś wspominamy wyprawę do Chin, Mongolii i w dzikie rejony Syberii. Zwłaszcza Syberia i jej urok, którego się nie spodziewaliśmy – spływ kajakami leniwą Leną i noclegi pod namiotami na jej brzegach, wyprawa do tajgi, towarzystwo przesympatycznych ludzi. Trudno zapomnieć zbieranie borówek w tajdze i meszkę, ale nawet ta ostatnia nie była w stanie zakłócić nam spokoju i radości jaką czerpaliśmy z oddalenia się od cywilizacji. Była to niesamowita podróż, czasami wręcz ekstremalna – za to wrażenia jakie nam zapewniła warte były nawet pogryzienia przez meszkę. W podróżach ciekawi mnie wszystko, od życia codziennego mieszkańców danego kraju po tamtejsze kulinaria, dlatego cenię sobie wyprawy, które oferują mi wszystko czego chciałabym spróbować – czy to będzie rafting i aktywny wypoczynek, czy może zwiedzanie lokalnych marketów. Ale pozostawiają mi wybór i nie narzucają zbyt sztywnych ram co do tego jak będę spędzał swój wolny czas.
Okiem
eksperta |
|
| Zmieniony ( czwartek, 28 czerwiec 2007 ) |
| wstecz | dalej » |
|---|


